ŁADUJĘ

Wpisz aby wyszukać

Planeta X, NASA. Kiedy koniec świata?

Felietony News Świat

Planeta X, NASA. Kiedy koniec świata?

Udostępnij

Czasy współczesne obfitują w wiele zdarzeń, jakie dotąd się nie śniły. Rozwój nauki i techniki pozwala zajrzeć dziś wyżej niż kiedykolwiek. Naukowcy zorientowali się, że na Ziemię czyha wiele zagrożeń ze strony różnego rodzaju kosmicznych podróżnych, asteroid, czy wreszcie słynnej Nibiru. Czy planeta X zwiastuje koniec świata? Takie informacje trafiają na podatny grunt, wprost do umysłów laików, i fantastów zaczytanych w powieściach science fiction, choć nie potwierdza ich NASA. Czyżby rzeczywistość była dziwniejsza niż fikcja? 

Zagrożenie ze strony wędrującej planety

Kolejny koniec świata wyznaczony jest na 23 kwietnia 2018. Oto aktualny koncept tego, jak skończymy. Nibiru, czyli Planeta X to ogromne ciało niebieskie, które pojawia się w naszym Systemie Słonecznym raz na kilkadziesiąt tysięcy lat. A przynajmniej tak twierdzą niektórzy. Właśnie zbliża się czas, gdy pojawi się ponownie. Jednak nie oznacza to niczego dobrego dla ziemian. Przejście planety zbyt blisko naszej atmosfery spowoduje zniszczenie życia na niej. Taki przebieg wypadków był już wielokrotnie rozważany przez NASA za każdym razem, gdy w pobliżu pojawiały się zagrażające Ziemi ciała niebieskie.

Sumeryjska legenda

Chociaż temat dla wielu ludzi wydaje się nowy, tak naprawdę historia tak zwanej Planety X ma co najmniej kilka tysięcy lat, a wywodzi się ze starych ksiąg sumeryjskich. To najstarsza cywilizacja na naszej planecie, pierwsza, która opracowała umiejętność pisania i była w stanie zostawić przyszłym pokoleniom niezwykłe informacje. Większość naukowców bierze je za legendy (czemu chyba nikt się nie dziwi), lecz do niedawana żył jeden, który popularyzował legendy jako naukowe fakty. To Zecharia Sitchin. Według jego interpretacji, sumeryjskie przekazy mówią o tym, że istnieje planeta Nibiru, w dodatku to planeta zamieszkała. Jej mieszkańcy to tak zwani Anunnaki, chociaż ponoć istnieje tam setki innych cywilizacji. Jednak przemierzając przestrzeń kosmiczną Anunnaki napotkali poważne problemy. Dla ich prawidłowego funkcjonowania potrzebne było im złoto. Ale na Nibiru, będącej tak naprawdę ogromnym statkiem kosmicznym, regularnie odwiedzającym nasz Układ Słoneczny, skończyły się już jego złoża. Dlatego Annuaki poszukiwali intensywnie nowych. Tak się zdarzyło, że dotarli do Ziemi, gdzie złota było pod dostatkiem. Działo się to wiele tysięcy lat temu, zanim ludzkość pojawiła się na świecie. Anunnaki wkrótce stworzyli istoty człekokształtne, naszych przodków, z połączenia genów swoich oraz małp. Mieli to być ich niewolnicy, którzy będą wydobywać dla nich cenny kruszec. Stąd wszelkie legendy o bogach schodzących z nieba na ziemię, o nadnaturalnych mocach. Takie miały być początki ludzkości… Wieść niesie, że Anunnaki wciąż stoją za kurtyną i sterują ludzkością, a my nie mamy o tym bladego pojęcia. Wyczekują tego, aby ich rodzima planeta znów zawitała w okolice Ziemi. Takie legendy przez wielu traktowane są jako bujdy. Jednak współcześni twórcy w Hollywood chętnie podpinają się pod nie, tworząc katastroficzne filmy.

Od legendy do sekty

Niektóre rzeczy, które naprawdę się dzieją, wydają się znacznie dziwniejsze niż jakikolwiek scenariusz filmu science fiction. Wiara w dawne legendy wciąż jest silna w ludziach. Nawet w Polsce istniała, lub do tej pory istnieje sekta, której celem miało być uratowanie Ziemi przed katastrofą związaną z Nibiru. Miało do niej dojść jeszcze w roku 2012. Sekta ta to Projekt Cheops. Poprzez channeling, czyli przekazywanie informacji przez człowieka, istota, która przedstawiała się jako Samuel nawoływała do zebrania środków i dokonania wykopalisk w Egipcie. Miał znajdować się tam artefakt, który należało następnie umieścić z powrotem w innym miejscu. Miało to uchronić Ziemię przed okropnymi skutkami nadejścia Nibiru. Jednak ktoś odkrył, że Samuel to tak naprawdę Enki, czyli jeden z Anunnaki, który miał swoją własną agendę i chciał swoimi działaniami w dalszym ciągu manipulować ludźmi i ostatecznie przejąć Ziemię. Dziwne ale prawdziwe!

Planeta X

Chociaż wiara w kosmitów wciąż przerasta wielu ludzi, to niektórzy są skłonni uwierzyć, że coś jest w samej legendzie o zagrażającej nam Planecie X. Jak wyglądała według starożytnych? Planeta ta jest według przekazów o wiele większa od Ziemi (nawet czterokrotnie) i właśnie z jej gabarytów wynika największe dla nas zagrożenie. Swoim wyglądem przypomina słońce, jest złota oraz czerwona. Podobno wyglądem przypomina Saturn, za sprawą pierścieni ją okalających. Jak dotąd udało się ukryć obecność takiego olbrzyma w bliskim nam Wszechświecie, jeśli już od wielu wieków ludzie posiadają teleskopy, za pomocą których łatwo im namierzyć obiekty na niebie? Okazuje się, że Nibiru to planeta nie tylko ogromna i piękna, ale i widocznie przebiegła. Przez cały czas czyli około 26 tysięcy lat, ukryta była za naszym Słońcem, co spowodowało niemożność obserwacji jej z Ziemi. Przy jednoczesnej wyjątkowo krótkiej pamięci dotyczącej naszej przeszłości zaskoczenie końcem świata gotowe.

Z pogranicza nauki

Jeszcze kilka lat temu spekulacje na temat tego czy Planeta X w ogóle istnieje zbywane były śmiechem. Naukowcy potraktowali jednak temat poważnie – a przynajmniej za zamkniętymi drzwiami. Okazuje się, że NASA jest świadoma obecności Nibiru w naszym Układzie Słonecznym już od co najmniej 30 lat, a jej poszukiwania rozpoczęły się jeszcze w latach 30. ubiegłego wieku. Natomiast koncepcja dodatkowej planety w naszym Układzie sięga jeszcze XIX wieku, kiedy to po raz pierwszy odkryto sumeryjskie tablice. Faktem jest, że w roku 1981 odkryto siłę zakłócającą Uran oraz Neptun. Spekulowano, że siły te pochodzą właśnie z powodu bliskiej obecności Planety X. W 1982 roku powstał oficjalny naukowy artykuł pod tytułem „Search for the tenth Planet” (ang. Poszukiwanie dziesiątej planety). Wówczas satelita IRAS miała zauważyć obecność dużego, nieznanego obiektu w Układzie Oriona. Informację taką podano do publicznej wiadomości i spowodowała ona wielkie poruszenie, przynajmniej w Ameryce. Ale nigdy oficjalnie nie potwierdzono istnienia Planety X, jedynie raportowano o obserwacji dziwnych anomalii oraz odległego obiektu. Szef zespołu badawczego IRAS w 1981 roku, Gerry Naugebauer, stwierdził z rozbrajającą szczerością, że nie wiadomo czym jest ów obiekt.

Zdania są podzielone

Nawet w samej NASA zdania na temat tego, czy istnieje dziesiąta planeta, i czy stanowi zagrożenie dla naszego świata, są podzielone. Niektórzy przyznają, że dziesiąta planeta to nie fikcja, ale rzeczywistość. Nowe informacje podają, że Nibiru nie doprowadzi tak szybko do zagłady ludzkości, jak się obawiano, ale jej istnienie jest coraz bardziej prawdopodobne. Naukowcy tacy jak Konstantin Batygin, astrofizyk NASA z Pasadeny, twierdzą, że znaleziono wiele dowodów na istnienie Nibiru. Wyjawia on, że doszło do pięciu różnych sytuacji, kiedy obserwowano tajemnicze obiekty. Według niego była to albo ta sama planeta, albo pięć różnych, nieznanych obiektów. Z naukowego punktu widzenia lepiej przyjąć, że mowa o jednym i tym samym obiekcie, czyli o mitycznej dziesiątej planecie. Inne informacje płynące z NASA są zgoła inne. Rzecznik NASA stwierdził, że gdyby istniała jakaś dodatkowa planeta, nie uszłaby uwadze naukowców, co więcej również amatorzy byliby w stanie wyśledzić ją na niebie nawet bez specjalnego sprzętu.

Nigdy się tego nie dowiemy?

Niektórzy twierdzą, że NASA ukrywa prawdę, ponieważ jest kontrolowana przez Anunnaki, inni, że po prostu prawda jest zbyt przerażająca. Nawet jeśli rzeczywiście w kierunku Ziemi zmierza Planeta X, prawdopodobnie 23 kwietnia tego roku koniec świata się nie wydarzy. Można odetchnąć z ulgą. Dopóki ktoś znów nie wpadnie na pomysł wyznaczenia nowej daty zagłady.

Tags: