ŁADUJĘ

Wpisz aby wyszukać

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 0-0

News Polska Sport

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 0-0

Udostępnij

Bez bramek zakończył się mecz 34. kolejki ekstraklasy Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa. Najbardziej wyczekiwane spotkanie zakończyło się remisem i rozczarowała polskich kibiców. Spotkanie rozegrano 06 maja w Białymstoku z drobnym opóźnieniem. Wszystko za sprawą władz „Jagi”. Sprawdź co działo się przed meczem i w trakcie trwania.

Jagiellonia

Źródło: Wikipedia

Hit kolejki rozczarował: Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 0-0

Walka o tytuł mistrza Polski cały czas trwa. Nic nie jest przesądzone. Hitowy mecz kolejki nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć. Sam mecz nie trzymał w napięciu, nie było w nim spektakularnych akcji. Jednym słowem hit Ekstraklasy nie powalił. Jagiellonia miała szansę wskoczyć na fotel lidera, Legia odskoczyć w stawce, ale remis pozbawił jednych i drugich zapewnienia sobie czegokolwiek w walce o tytuł mistrzowski.

Władze Jagiellonii kontra kibice Legii

Gorąca atmosfera przed meczem spowodowana była nie tylko szansami obydwu zespołów. Piłkarze klubu Legii Warszawa zaprotestowali przeciwko władzom Jagiellonii Białystok. Te zabroniły kibicom stołecznego zespołu wnieść na stadion flag. Taki rozwój wydarzeń sprawił, że sektor aktualnych mistrzów Polski był pusty. W geście protestu piłkarze Legii przed rozpoczeciem meczu podeszli do sektora i bili brawo. Sytuacja doporowadziła do kilkuminutowego opóźnienia meczu.

Pierwsza połowa

W przeciwieństwie do sytuacji przedmeczowych pierwsza połowa była zupełnie nierozwojowa, wręcz nudna. Piłkarze Legii zagrali bardzo słabo, nie oddając żadnego strzału na bramkę. Jagiellonia podejmowała grę szybszą piłką. Jednak nie przyniosło to rezultatów. Gra kończyła się na linii pola karnego. Kiedy już wypracowali pozycję do oddania strzału to trafiali bardzo niecelnie. Na siedem strzałów celny był tylko jeden – oddany głową Karola Świderskiego. Królem przestrzeleń okazał się Roman Bezjak, którego ataki kończyły się na lożach kibiców.

Druga połowa ciekawsza, ale też bez rewelacji

Dziwną zmianą było zdjęcie Jarosława Niezgody i zastąpienie go Chrisem Philipsem. Co prawda napastnik Legii zmaga się z kontuzją i grał z blokadą ortopedyczną, ale zastąpienie go defensywnym pomocnikiem było co najmniej zaskakujące. Swoją pierwszą, dobrą akcję Legia miała dopiero po 60. minucie meczu. Jednak „Jaga” skutecznie zablokowała podanie Sebastiana Szymańskiego. Reszta drugiej połowy nadal biegła w nudnej atmosferze. Ani jedni ani drudzy nie stwarzali spektakularnych akcji, a mecz ciągnął się i ciągnął. Najgroźniejszym momentem meczu okazał się być strzał Bartosza Kwiecienia, który w doliczonym czasie gry posłał wielką bombę, która wylądowała ponad poprzeczką.

Remis 0-0

Tym sposobem mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Cóż ani jedni ani drudzy nie błysnęli więc wynik nie powinien dziwić. Sportowych wrażeń było jak na lekarstwo, a emocjonująca była jedynie atmosfera przed meczem. Po tym spotkaniu Legia nadal zajmuje pierwsze miejsce, mając dwupunktową przewagę nad Lechem. Jagiellonia jest na trzecim miejscu z trzema punktami straty do lidera.

Tags: